Godność Pani Ireny – dom, którego nie ma

Takiego smutnego domu jeszcze nie widzieliśmy, choć wiele już w naszej Fundacji widzieliśmy smutku, bólu i biedy. Aż trudno uwierzyć, że takie warunki mieszkaniowe można znaleźć w Europie, w Polsce, w pobliżu dwóch dużych miast, Wrocławia i Legnicy.

Pani Irena i jej syn dom mają czysto teoretycznie, ponieważ budynek rozpada się, a wewnątrz nie ma: prądu, wody, toalety, łazienki, kuchni, lodówki.  

Stary dom jest w bardzo złym stanie technicznym, dach i podłoga na piętrze (gdzie mieszkają) w każdej chwili mogą się zawalić. Wilgoć jest tak duża, że pod starą wykładziną stoi po prostu woda. 

Ubikacja na dworze w żadnym wypadku nie przypomina nawet zwykłego wychodka. Wodę trzeba czerpać ze starej studni przed domem, latem studnia często wysycha, wtedy wody po prostu brakuje. 

Pani Irena wstydzi się swoich warunków życia i nikogo nie chce wpuszczać do środka, chociaż jej obecna sytuacja nie wynika z jej zaniedbań, czy złej woli. W życiu Pani Ireny wydarzyło się bardzo wiele złych i smutnych okoliczności, które doprowadziły ją do miejsca, w którym teraz jest. Matka Pani Ireny była osobą nieporadną życiowo, z poważnymi problemami zdrowotnymi. Dzieciństwo i młodość Pani Ireny nie były wesołe a i dorosłość okazała się trudna – Pani Irena samotnie wychowała dziecko, nie otrzymując praktycznie niczyjego wsparcia. Syn pani Ireny, Janek, również jest nieporadny życiowo, a ponadto schorowany. Oboje w swoim życiu ciężko pracowali. Janek nabawił się przy tym poważnych schorzeń i obecnie pracuje jedynie dorywczo, na tyle na ile pozwala mu na to stan zdrowia.

Po zasięgnięciu rady architekta i inspektora budowlanego, wiemy już, że remont domu pani Ireny to zbyt ryzykowne przedsięwzięcie- wiązałoby się z dużymi kosztami, przy jednoczesnym braku gwarancji wykonalności pod względem technicznym.

Pojawiła się jednak nadzieja na nowe lokum dla Pani Ireny- przylegająca do domu szopa jest w stanie lepszym niż sam dom i można podjąć się jej remontu. 

Byłoby to przedsięwzięcie bardzo duże, jednak nie niemożliwe. Zakładałoby położenie nowego dachu, rynien, drenaż ścian budynku, adaptację pomieszczeń, podniesienie i ocieplenie podłogi oraz wykończenie wnętrz. Całość projektu została wstępnie wyceniona na 150 tysięcy złotych.

Tak, wiemy, to olbrzymia kwota. Dla wielu z nas nieosiągalna. 

Ale czy nie na tym polega dobroczynność, że siła tkwi w zjednoczeniu się wielu ludzi dobrej woli i wrażliwych serc

Chcemy wierzyć, że jest nadzieja dla Pani Ireny i Janka! I że przyjdzie dzień kiedy ich życie zmieni się na lepsze i będą mogli godnie żyć. 

Ale nie stanie się to bez Was drodzy Darczyńcy. Dlatego zwracamy się do Was – prosimy wesprzyjcie to przedsięwzięcie i sprawcie, że to co dzisiaj wydaje się niedoścignionym marzeniem Pani Ireny, stanie się realne. 

Galeria zdjęć

Zapisz się do Newslettera

Zapoznałem się z zasadami przetwarzania danych osobowych przez Administratora zawartych w Polityce Prywatności i akceptuje Regulamin Newslettera